W poszukiwaniu siebie i autentycznego przywództwa
Beata Kozak
Grzegorz, cieszę się, że jesteś.
Grzegorz Baczewski
Również się cieszę.
BK: Dzisiaj ze mną Grzegorz Baczewski. Ja nazywam się Beata Kozak, jestem założycielką Metrum – firmy, która od 22 lat szkoli trenerów, coachów, organizuje szkolenia dla biznesu, warsztaty, a także rozwija liderów. Pierwszy raz spotkałam się z Tobą jako liderem biznesu, kiedy stałeś na czele organizacji, którą transformowaliśmy. To było nasze pierwsze spotkanie, a potem zapaliłeś się do rozwoju, mieliśmy coaching indywidualny, o ile dobrze pamiętam. Jesteś też absolwentem Akademii Coachingu i wkrótce ukończysz Szkołę Trenerów 70. edycji.
GB: Tak, to prawda.
BK: Pozdrawiamy całą grupę!
GB: To już za dwa tygodnie. Wiesz, pamiętam nasze pierwsze spotkanie. To właściwie nie było pierwsze, bo najpierw uczestniczyłem w jakimś treningu, a potem pomyślałem, że chciałbym spróbować coachingu. Na jednej z pierwszych sesji zapytałaś mnie, kim jest Grzegorz, a ja odpowiedziałem, że nie wiem. Od tego momentu zaczęła się moja droga – poszukiwanie, kim jest Grzegorz, jakim liderem chcę być. To był początek mojej drogi. Po drodze zacząłem dostrzegać, jak bardzo ważne jest pytanie, kim jestem. Trafiłem na Akademię Coachingu z przekonaniem, że jako lider potrzebuję umiejętności coachingowych – aktywnego słuchania, zadawania właściwych pytań. Jednym z najtrudniejszych elementów dla mnie była praca ciszą, bo w biznesie nie ma za bardzo miejsca na ciszę. Zawsze mówi się, co trzeba zrobić, jakie są cele, wskaźniki, KPI-e. Bardzo trudno jest powiedzieć „nie wiem”. A w coachingu to, że się czegoś nie wie, jest w porządku. Czasami w pracy zakłada się maski, czasami gra się pewną rolę. Coaching nie pozwala na grę.
BK: Zgadza się.
BK: Zatem, jeśli miałbyś opisać, jak Szkoła Trenerów wpłynęła na to, kim jesteś dzisiaj, kim jest Grzegorz, to jak byś to określił?
GB: Przede wszystkim odpowiedź na pytanie „kim jest Grzegorz” pozwoliła mi dostrzec, że chcę się tego dowiedzieć. To proces, który trwa – pół roku w Akademii Coachingu, teraz rok w Szkole Trenerów. Bardzo intensywny czas, jak trening interpersonalny, który jest niezwykłym doświadczeniem, bo właściwie nie wiesz, co się wydarzy, ale dużo się dzieje. Właściwie każdy z nas przeżywa coś innego, ale po tej intensywnej pracy zaczynasz dostrzegać, kim jesteś, co chcesz zrobić, gdzie iść. Dzieje się to przez spotkania z innymi, przez coaching, przez ćwiczenia na Szkole Trenerów. Na koniec tworzymy etiudy, które pozwalają zadać sobie pytanie: „Gdzie w tym wszystkim jest Grzegorz?”. Im głębiej wchodzę w ten proces, tym głębiej docieram do siebie. To taki wewnętrzny kompas, który pozwala zrozumieć, dokąd zmierzasz, jak się kierować i jakie decyzje podejmować.
Wewnętrzny kompas w drodze do siebie
BK: Często pytają mnie, czym jest trening interpersonalny, więc odpowiadam, że to doświadczenie, w którym przez 5 dni siedzisz w kręgu i czekasz, aż coś się wydarzy.
GB: U nas zaczęło się bardzo szybko. Już drugiego dnia jedna z koleżanek nie wytrzymała i zapytała, do czego to prowadzi. Ona chciała zadanie. Ja byłem zafascynowany procesem, miałem poczucie, że dzieje się dużo, ale trochę nie wiedziałem, co dokładnie. W tej sali dzieje się wiele, ludzie spotykają się z emocjami swoimi i innych. Przeżywają napięcia, złości, ale potem pojawia się akceptacja, jeśli tylko się o tym mówi. To pięć dni pełnych doświadczeń. Po kilku dniach stajesz się niespodziewanie blisko innych ludzi, mimo że na początku byliście obcymi osobami. Z tej bliskości płynie spokój i cisza, która pozwala dostrzegać to, co naprawdę ważne. Wszyscy przyjeżdżają z głowami pełnymi myśli, z problemami. Ale na tym treningu zaczynasz wypuszczać emocje i przechodzić od myślenia do czucia, do bycia w ciele.
BK: To doświadczenie, które pozwala dotrzeć do prawdy o sobie, prawda?
GB: Dokładnie.
BK: Bycie liderem, trenerem czy coachem nie jest możliwe, jeśli nie wiesz, kim naprawdę jesteś. Autentyczność w przywództwie to klucz do prawdziwej siły.
GB: Bez tej autentyczności wpływ jest tylko pozorny. Można mieć wiedzę, ale to nie daje prawdziwego wpływu.
BK: Tak, dokładnie.
Autentyczność jako fundament przywództwa i rozwoju
BK: Z tym pytaniem, bo tak często ludzie pytają mnie, co się dzieje na treningu interpersonalnym. Ja wtedy odpowiadam: „To doświadczenie, w którym przez 5 dni siedzisz w kółku i czekasz, aż coś się zacznie”.
GB: Oj, u nas zaczęło się bardzo szybko. Zaczęło się od tego, że już drugiego dnia jedna z koleżanek nie wytrzymała, nie rozumiała, co się dzieje, i chciała jakieś zadanie. To był przełom. Ja byłem zafascynowany procesem, miałem poczucie, że coś się dzieje, choć może nie do końca wiedziałem, co. Byłem ekstrawertykiem, więc dużo mówiłem, nie skupiałem się na tym, co się dzieje dookoła. I rzeczywiście zaczęło się dziać. W tej sali odbywa się wiele emocjonalnych doświadczeń – napięć, złości, ale później pojawia się akceptacja, jeżeli tylko otwarcie się o tym mówi. To pięć dni intensywnego przeżywania. Z obcymi ludźmi stajesz się bardzo blisko. I z tej bliskości płynie dziwny spokój, który pozwala dostrzegać rzeczy, których wcześniej się nie zauważało.
BK: Takie doświadczenie pozwala na prawdziwą introspekcję.
GB: Zdecydowanie.
Siła wpływu płynie z autentyczności
BK: Gdybyś miał podsumować, co może dać liderom Szkoła Trenerów, Akademia Coachingu – jak to wygląda z Twojego doświadczenia?
GB: Zawsze zadajesz trudne pytania! Myślę, że to, co w Metrum jest wyjątkowe, to możliwość bardzo osobistego doświadczenia. To doświadczenie, które buduje autentyczność. Żeby być autentycznym, trzeba przejść przez wiele sytuacji, które pozwolą odpowiedzieć na pytanie: kim naprawdę jestem? Dopiero wtedy możesz stać się liderem, który potrafi porywać innych.
BK: Tak, myślę, że to jest to, co wyróżnia nasze programy. Właśnie doświadczenie, które pozwala poznać siebie.
GB: Dokładnie.
BK: A co jeszcze jest ważne w tej drodze rozwoju lidera, czy trenera, czy coacha?
GB: To, że w końcu, po tej całej pracy, pojawia się odpowiedź na pytanie, kim jesteśmy. Bez tego nie da się prowadzić innych. Wiedza to za mało. Kiedy masz odpowiedzi na własne pytania, wtedy potrafisz porywać innych.
BK: Dziękuję Ci bardzo za tę rozmowę, Grzegorz.
GB: Dziękuję.