Beata Kozak
Witam Was serdecznie. Moim gościem jest dzisiaj Radek Rak – absolwent Szkoły Trenerów Metrum i Akademii Coachingu Metrum. Radku, co skłoniło Cię do podjęcia nauki właśnie w Metrum? Jaka była Twoja motywacja?
Co Cię przygnało do Metrum®?
Radosław Rak
Głównym powodem była potrzeba dalszego rozwoju osobistego. Początkowo chciałem rozpocząć naukę w Akademii Coachingu, ale w tamtym terminie nie było akurat edycji, więc zdecydowałem się na Szkołę Trenerów.
BK: A jak trafiłeś na Metrum?
RR: Szukałem w internecie. Wpisałem „szkoła coachingu” i Metrum było na pierwszym miejscu w wynikach wyszukiwania.
BK: Wow! Jesteśmy dinozaurami internetu! To dla mnie bardzo budujące. Radku, opowiedz coś o sobie. Kim jesteś i czym się zajmujesz na co dzień?
RR: Jestem trenerem personalnym, choć nie jestem psychologiem. Pracuję z ludźmi i to jest główna oś mojej działalności. Dodatkowo działam jako przedstawiciel handlowy na zasadzie wolnego strzelca. Wiedza i umiejętności, które zdobyłem w Szkole Trenerów i Akademii Coachingu, przydają mi się na co dzień.
BK: Jak zdobyta wiedza wpłynęła na Twoją pracę z klientami? W jaki sposób wykorzystujesz umiejętności z coachingu w praktyce?
RR: Największe zmiany zauważyłem w sprzedaży. Nauczyłem się zadawać pytania otwarte, uruchamiać storytelling, a przede wszystkim słuchać drugiej osoby. Działam też z metaforą i ze skalą. Przenoszę klienta w przyszłość, by zobaczył efekty swojej pracy za kilka miesięcy czy rok. Potem wracamy do teraźniejszości i zaczynamy działać. Ludzie są bardziej zmotywowani, otwarci na współpracę i na wyzwania.
Kluczowe narzędzia wyniesione ze Szkoły Trenerów
BK: Czy jest jakieś narzędzie lub wspomnienie ze Szkoły Trenerów, które szczególnie zapadło Ci w pamięć?
RR: Pamiętam jeden moment z treningu interpersonalnego. Chciałem popracować nad swoją śmiałością, szczególnie w wystąpieniach publicznych. Wtedy Paweł, prowadzący warsztat, zaproponował mi… śpiewanie. Dla mnie było to ogromne wyzwanie, ale przełamałem swoje ograniczenia. Teraz jestem bardziej pewny siebie podczas nagrywania materiałów czy wystąpień. Nie widać już stresu, który wcześniej mnie paraliżował.
BK: Po czasie to ćwiczenie przyniosło korzyść, prawda?
RR: Tak, zdecydowanie. Choć na początku nie byłem zachwycony, z perspektywy czasu bardzo to doceniam.
BK: Szkoła Trenerów to nie tylko narzędzia, ale także ludzie. Co według Ciebie jest największą wartością tej szkoły?
Siła tkwi w różnorodności i autentyczności trenerów
RR: To właśnie ludzie. Podczas szkoleń poznałem osoby z różnych środowisk, o różnych profesjach, wrażliwościach i poglądach. To ogromne bogactwo. Z każdego zjazdu wynosiłem coś nowego, a dodatkowo zbudowałem wartościowe relacje.
BK: Różnorodność grup, ale też trenerów, prawda? Każdy moduł prowadzony jest przez inną osobę, co pozwala na spotkanie autentycznych ludzi.
RR: Tak, to właśnie autentyczność jest kluczowa. Podczas warsztatów każdy może być sobą i powiedzieć, co naprawdę myśli.
BK: A jak kończysz swoje treningi z klientami? Jaki jest Twój ostatni element?
RR: Zawsze pytam o samopoczucie i poziom zadowolenia. Staram się, żeby klient czuł satysfakcję ze współpracy. Dla mnie to kluczowy element.
BK: To świetne podejście. A jak podsumowałbyś swoją przygodę ze Szkołą Trenerów?
RR: Stałem się innym człowiekiem – pełniejszym, bardziej świadomym swoich kompetencji i otwartym na nowości.
BK: Bardzo Ci dziękuję za rozmowę, Radku.