Beata Kozak
Dla mnie to jest w ogóle święto, bo dzisiaj spotykam wielu absolwentów Szkoły Trenerów, Akademii Coachingu, Lidera na Fali i innych projektów Metrum. To wspaniałe zobaczyć osoby, z którymi dawno się nie widziałam. Twój background jest biznesowy, prawda?
Adrian Węcel
Tak, dokładnie.
BK: Opowiedz, jak trafiłeś do Szkoły Trenerów Metrum? Kim wtedy byłeś?
Historia Adriana
AW: To ciekawa historia, bo trafiłem tam przypadkiem. Byłem menadżerem i świetnie radziłem sobie z zarządzaniem. Jednak czułem, że chciałbym nauczyć się uczyć ludzi. Po roku, dwóch w Szkole Trenerów przeszedłem z roli menadżera na etap trenera. Nawet niektórzy się śmiali, że rezygnuję z pozycji wiceprezesa, żeby zostać trenerem.
BK: Czyli Metrum wniosło do Twojego życia odważną decyzję: rezygnację z prezesury na rzecz ścieżki trenerskiej.
AW: Tak, zdecydowanie. Praca z ludźmi i nad ludźmi stała się dla mnie kluczowa, ale równie ważna była praca nad sobą. To była ogromna zmiana, również w życiu osobistym. To Metrum pomogło mi dotrzeć do siebie i zrozumieć, co naprawdę jest dla mnie ważne.
BK: Pamiętam, jak superwizowałam Twój warsztat. Twoje podejście do komunikacji i dbałość o cele zrobiły na mnie wrażenie. Pamiętasz ten moment, kiedy mówiłeś do menadżerki regionalnej w banku: „Jakie ma Pani cele na dziś?”
AW: Oczywiście, pamiętam.
„Jakie Pani ma cele?” I jakie cele zrealizował Adrian
BK: Pani zaczęła wymieniać zadania, a Ty odpowiedziałeś: „Nie pytam o zadania, pytam o cele”. A jakie cele Ty zrealizowałeś, kończąc te programy w Metrum?
AW: To, że jestem dziś trenerem na własnej działalności, jest jednym z tych celów. Nigdy bym nie pomyślał, że zrezygnuję z ciepłego etatu na rzecz czegoś tak niezależnego. Ale najważniejszy cel to dotarcie do siebie – zrozumienie, co mnie cieszy, co mnie napędza. Dzięki temu wiem, że to, co robię teraz, jest właściwe.
BK: Wydaje się, że znalazłeś w sobie dużo odwagi, żeby dokonać tej zmiany. Wiem z własnego doświadczenia, jak trudne jest wyjście z bezpiecznego etatu i rozpoczęcie pracy wyłącznie na własny rachunek.
AW: To była wielka zmiana. Gdyby ktoś mi powiedział dwa, trzy lata temu, że będę prowadził własną działalność, uznałbym to za niemożliwe. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu na etat. Oczywiście, szukanie klientów i realizowanie celów jest wyzwaniem, ale daje to ogromną satysfakcję, radość i wolność.
BK: Czyli znów jesteś prezesem – tyle że dla samego siebie.
AW: Dokładnie, urodzony prezes.
BK: Czasy się zmieniają, Metrum się zmienia. Niedawno aktualizowaliśmy program Szkoły Trenerów, próbując odpowiedzieć na potrzeby ludzi. Jak byś dokończył zdanie: „Metrum patrzy szerzej niż tylko na kompetencje zawodowe”?
„Czego ludzie dzisiaj potrzebują?”
AW: Ludzie dziś potrzebują zatrzymania. Żyjemy w świecie pędu, gdzie dominuje szybkość i zadaniowość. Brakuje czasu na kontakt ze sobą i z naturą, a także na prawdziwą komunikację z innymi. Metrum uczy tego „stopu” – pozwala spojrzeć w siebie i nawiązać głębsze relacje.
BK: Czyli Metrum pomogło Ci również w tym aspekcie?
AW: Ogromnie. Pamiętam mój pierwszy trening interpersonalny z Magdą, Świętej Pamięci. Wpadłem tam jak przecinak, wszystko załatwiałem szybko. A ostatniego dnia – płacz, reset i ogromne odkrycie siebie. To było naprawdę przełomowe doświadczenie.
BK: Czyli mamy rekomendację: chcesz się porządnie zatrzymać i odkryć coś nowego – zapraszamy na trening interpersonalny.
AW: Zdecydowanie tak.
BK: Dzięki za rozmowę, Adrian. Dziękuję, że przyjechałeś i podzieliłeś się swoją historią.
AW: Dziękuję, było super.